home   chandler   marlowe   chandleryzmy   inspiracje  
pulp fiction   księga gości



Twórczość Raymonda Chandlera stała się źródłem inspiracji dla kilku pokoleń pisarzy na całym świecie. Niektórzy naśladują Chandlera zupełnie świadomie i otwarcie.

 

Robert B. Parker 1932-

Robert Brown Parker rodził się w Springfield, w stanie Massachusetts w 1932 roku. Ukończył Colby College w Waterville, Maine, następnie służył 2 lata w wojsku w Korei. Dalsze studia na Boston University zakończył uzyskaniem doktoratu z literatury. Jego praca miała tytuł: 'The Violent Hero, Wilderness Heritage and Urban Reality: A Study of the Private Eye in the Novels of Dashiell Hammet, Raymond Chandler and Ross Macdonald'. Można więc uznać, że miał wystarczające przygotowanie teoretyczne do pisania kryminałów. W 1976 całkowicie poświęcił się pracy pisarskiej. Parker wraz z żoną mieszka w dużym, 14 -pokojowym domu. Pisarz codziennie pisze co najmniej 5 stron powieści, żona zajmuje się działalnością charytatywną.

W swoich powieściach Parker wprowadził postać prywatnego detektywa Spensera. Jest on eks-bokserem i eks-policjantem, ale także miłośnikiem dobrej kuchni i literatury. Jego nazwisko Parker zapożyczył od Edmunda Spensera, żyjącego w czasach Szekspira (podobnie jak Chandler nazwisko Marlowe od Christophera Marlowe, angielskiego dramatopisarza).
Spensera można ustawić w jednym szeregu z detektywami z klasycznego czarnego kryminału: Philipem Marlowe, Samem Spade i Lew Archerem. Spenser jest człowiekiem honoru, twardzielem o niewzruszonych zasadach moralnych , a zarazem człowiekiem światowym, koneserem win i dobrej kuchni. Wyróżnia się także szerokim kręgiem przyjaciół. Należą do niech jego czarnoskóry ochroniarz - Hawk i bliska przyjaciółka Susan Silverman, psychoanalityk. Do przyjaciół należy także Perła (Pearl the Wonder Dog), pies rasy pointer. Dziwnym zbiegiem okoliczności, sam Parker posiada pointera o tym samym imieniu. Tak jak Marlowe działał w Los Angeles i w okolicznych miasteczkach, tak Spenser jest nierozerwalnie zwiazany z Bostonem.
Parker stworzył również postać Jesse Stone'a. W powieści Night Passage, Stone jest policjantem z problemem alkoholowym. Przenosi się w związku z tym do małego miasteczka w Massachusetts, nazwanego ironicznie Paradise (Raj).


W pewnym sensie Parker jest oficjalnym kontynuatorem Chandlera. W 1989 roku dokończył zaczętą tuż przed śmiercią powieść Chandlera Poodle Springs. Poodle Springs to w rzeczywistości Palm Springs, luksusowa miejscowość pełna bogatych rezydencji i - według Chandlera - pudli. Marlowe zamieszkuje tam ze swoją żoną (!) Lindą Loring, córką multimilionera Harlana Pottera. Młodzi małżonkowie poznali się w powieści Długie Pożegnanie. Mając bogatą żonę, Marlowe nie musi pracować, ale nie zamierza zostać jeszcze jednym pudelkiem.


W 1998 roku powieść została sfilmowana przez TV HBO. W roli głównej wystąpił James Caan. Wizja reżysera jest prawie herezją w stosunku do powieści. Żona Marlowe'a nazywa się Linda Parker, jest adwokatem, a on sam paraduje w hawajskiej koszuli. Na zdjęciach luzak Marlowe i jego piękna żona, którą gra Dina Meyers.

   

Widocznie praca Parkera spodobała się, gdyż wkrótce napisał sequel Big Sleep - Perchance to Dream (Wielkie Marzenie). A może po prostu czytelnicy stęsknili się za nowymi przygodami Philipa Marlowe?
Tym razem Marlowe został wynajęty przez lokaja nieżyjącego już gen. Sternwooda aby odnalazł Carmen, która zniknęła z zakładu dla psychicznie chorych. Znowu kusi go Vivian Sternwood, a z boku bacznie przygląda się Eddie Mars.

 


Osvaldo Soriano 1932-1986
Argentyński pisarz, większość swojego dzieciństwa spędził w Patagonii, potem przeniósł się do Buenos Aires. Kiedy w Argentynie do władzy doszła junta wojskowa, wyjechał do Europy i zatrzymał się w Belgii. Tam wydał swoją pierwszą powieść
Sad, Alone i Final (Długie, samotne i ostateczne). Jest to czytelna aluzja do powieści Chandlera Długie pożegnanie. Narrator czyli sam Soriano przyjeżdża do Hollywood aby skonfrontować swoje wyobrażenia o świecie filmu. Spotyka tam m.in. Philipa Marlowe'a. Detektyw nie jest już młodzieniaszkiem, ma za sobą gorycz rozwodu z Lindą Loring, a jedynym przyjacielem jest dla niego butelka burbona. Marlowe zostaje wynajęty przez Stana Laurela (aktor grajacy Flipa). Jego klient uważa, że w Hollywood ktoś zawiązał przeciw niemu spisek, aby nie angażować go do filmów. Rzeczywistość jest oczywiście inna, nikt już nie potrzebuje starych komików, tak jak i starych detektywów. Marlowe się zestarzał, ale ma swoje pięć minut kiedy nokautuje samego Johna Wayne'a!. Polecam.


William F. Nolan napisał powieść pod tytułem: Raymond Chandler in the Marble Orchard. Jest to powieść kryminalna, w której trzech słynnych pisarzy nurtu czarnego kryminału: Chandler, Hammett i Gardner zostaje zaangażowanych jako detektywi do rozwiązania zagadki kryminalnej. Czy rytualne samobójstwo pewnej kobiety na chińskim cmentarzu było rzeczywiście samobójstwem? Narratorem jest sam Chandler, dlatego w książce pojawiają się ustępy na temat jego małżeństwa z Cissy. Akcja dzieje się we wschodnim Los Angeles, a oprócz postaci fikcyjnych spotykamy także Shirley Temple, Charliego Chaplina i Orsona Wellesa.


Stephen King, niekwestionowany mistrz powieści grozy, w opowiadaniu Ostatnia sprawa Umney'a posłużył się nie tylko stylem Chandlera, ale także wykorzystał postacie z jego książek. Główny bohater - detektyw nazywa się Umney jak jak pewien prawnik z powieści Playback, przewijają się także Peoria Smith i Mavis Weld. A oto fragment tego opowiadania.

 

 



W stulecie urodzin Chandlera (1988) ukazała się specjalna pozycja - Raymond Chandler's Philip Marlowe: A Centennial Celebration. Jest to zbiór opowiadań o Philipie Marlowe napisanych przez najlepszych pisarzy amerykańskich w hołdzie dla mistrza czarnego kryminału. Na zbiór składają się opowiadania:

W 1999 roku wydano reedycję tego zbioru, z nową przedmową Roberta B. Parkera i dwoma nowymi opowiadaniami:

Jest takie znane porównanie: Z tłumaczeniem jest jak z kobietą. Piekna nie jest wierna, wierna zazwyczaj nie jest piękna. Konkluzja jest taka - nie posiadam talentu aby tłumaczyć pięknie, starałem się więc aby tekst był w miarę wierny oryginałowi. A że ten niestety nie dorównuje prozie Chandlera ...



Także w rodzimej literaturze można zauważyć liczne przypadki inspiracji prozą Chandlera. Miłośnikiem prozy Chandlera jest Andrzej Sapkowski, twórca postaci wiedźmina Geralta.
Potwierdzeniem może być fragment wywiadu:

Pytanie: Mogłby pan krótko opisać fabułę Ostatniego życzenia żebyśmy poszli do ksiegarń je kupić?
Andrzej Sapkowski: Proste: jest to zbiór opowiadań fantastycznych pełnych potworów. Bohater jest zawodowym zabójcą, gatunku Philipa Marlowe'a Chandlera. Podobieństwo nie jest zbiegiem okoliczności, ponieważ Chandler jest jednym z moich ulubionych autorów.

Marek Oramus żałował, że cykl wiedźmiński liczy tylko pięć części:

Trochę szkoda, bo Geralt dał się lubić. mimo wszystko to przecież sympatyczny gość. Jest także błędnym rycerzem. Odzywa się w nim sumienie. jest poza wszystkim bohaterem z Raymonda Chandlera. Trochę cynicznym, zgorzkniałym. był już w literaturze: to Philip Marlowe, naprawiający świat za byle czterdzieści dolarów dziennie plus koszty.



Krytian Piwowarski

Mniej znaną, a wartą przeczytania, szczególnie dla miłośników Chandlera jest powieść Marlowe, Mann i Superman  Krystiana Piwowarskiego. Szczerze mówiąc zainteresował mnie tylko tytuł, bo okładka jest wprost koszmarna. Bohaterem jest aktor, który zostaje zaangażowany do filmu kryminalnego. Reżyser jest miłośnikiem Chandlera, nic więc dziwnego, że obraz nawiązuje klimatem do czarnych kryminałów lat 40-tych. Niedoceniany dotąd aktor wspina się na wyżyny swoich możliwości, tworząc świetną kreację twardego i szlachetnego detektywa.
Całkiem niezła proza, w iście chandlerowskim klimacie.



Andrzej Stasiuk, poeta i prozaik, wydał m.in. powieści: Biały kruk, Dziewięć i kilka zbiorów opowiadań. Jest fanem Philipa Marlowe. Dał temu wyraz w eseju ze zbioru szkiców Tekturowy samolot.



W hołdzie dla Philipa Marlowe

Z upodobaniem lubi wstawać późno, ale z konieczności musi czasem wstawać bardzo wcześnie. To samo zresztą dałoby się powiedzieć o każdym z nas.
Raymond Chandler o Philipie Marlowe w liście do D.J. Ibbersona

Napisałem kiedyś tekst o tym, jak Marlowe przyjeżdża do Petersburga i tropi zbrodnię Raskolnikowa. Może nie tyle nawet zbrodnię, co Raskolnikowowską duszę. I nic mu nie wychodzi ; porusza się w dziwnej próżni. Świat Los Angeles i świat Petersburga są tak odmienne, że Marlowe nad Newą przebywa w stanie mentalnej nieważkości. Napotyka głównie zjawy i cienie, które rozpływają się jak dym pod dotykiem i spojrzeniem. W końcu wyjeżdża zniechęcony i przekonany, że zbrodnia Raskolnikowa właściwie nie miała miejsca.

Philip Marlowe jest jedną z kluczowych postaci współczesnej kultury. Używa Smith-Wessona kaliber 38 z czterocalową lufą i amunicji z pociskiem w miękkim pancerzu. Jego główną cechą jest zmęczenie, ale nigdy nie dowiadujemy się o tym od niego samego, bo jeśli pozwala sobie na autokomentarz, to mówi z ironią. Nie skarży się. Lecz brak snu, alkohol, rzadkie i pospieszne posiłki muszą robić swoje. Wychodzi bez pożegnania, chociaż wie, że może nie wrócić. Ze spokojną rezygnacją przemierza speluny i salony, albowiem posiada wiedzę o tym, że świat pozbawiony jest wyraźnych granic i form. Myślę, że jego umysł skłania się raczej w stronę fizyki niż etyki. Znaczy to tyle, że bardziej interesuje go równowaga świata niż jego sprawiedliwość. W końcu dość swobodnie porusza się na granicy prawa i bezprawia, i często się ześlizguje to na jedną, to na drugą stronę, nie robiąc zresztą zbędnych ceregieli. Czego jak czego ale przeprosin i usprawiedliwień nie usłyszymy z jego ust. W sposób całkiem naturalny traktuje rzeczywistość jako swoją własność, do której posiada takie same prawa jak inni ludzie. Różni go tylko nieco większe poczucie odpowiedzialności za to, co zastał.

Zanim Camus do spółki z Sartre'em wymyślili na siedząco egzystencjalizm, Marlowe od dawna już go praktykował. Po prostu wstawał, brał prysznic, szedł do biura, czekał na klientów a potem wychodził do miasta i próbował coś zrobić, by życie było trochę bardziej możliwe niż zwykle. Przypuszczam, że bez specjalnej nadziei i bez specjalnego powodu. A przynajmniej bez powodu, który domagałby się słów pisanych dużą literą.

Moje słowiańskie serce kocha go wierną i beznadziejną miłością. Jest dla mnie najlepszą częścią Ameryki. Poza nim Ameryka ma tylko Faulknera, The Ramones i Braci Marx. Ucieleśnia wszystkie te cechy, których Europa nigdy nie umiała wykształcić w zadowalającym stopniu: przede wszystkim brak złudzeń, małomówność i całkowitą odporność na psychoanalizę. Z faktu bycia człowiekiem potrafił wyciągnąć bardzo ludzkie wnioski, które sprowadzają się do stwierdzenia, że jako bezpośredni i jedyni sprawcy dobra i zła jesteśmy odpowiedzialni za to, by jedno i drugie utrzymać w jakiej-takiej równowadze. Nic więcej.

Ilekroć czytam Dostojewskiego, dla harmonii sięgam zaraz potem po Długie pożegnanie, tak samo jak po łyku alkoholu sięga się po papierosa. Jest to jeden z tych zwyczajnych odruchów, dzięki którym świat się nie rozpada a osobowość nie ulega dezintegracji.

Zamykam oczy i widzę go, jak wychodzi w kalifornijską noc, by z duszą na ramieniu nadstawiać karku dla pieniędzy, których często zresztą nie dostaje. I nawet, gdy do kogoś strzela, w jego spojrzeniu nie znajdziemy cienia przyjemności.


Nie tylko pisarzy inspiruje twórczość Chandlera. W 1997 roku Marcin Baran wspólnie z przyjaciółmi Marcinem Sendeckim i Marcinem Świetlickim przygotowali antologię poezji pod tytułem DŁUGIE POŻEGNANIE. TRIBUTE TO RAYMOND CHANDLER. Wiersze te uobecniają różne wzorce poezji erotycznej. Poeta jest zdobywcą - kobiet i lądów nieznanych. Podbija je słowem, które nastraja na nutę swych mistrzów - Mickiewicza, Nabokova, Kawafisa i - Chandlera. Chandler ma dla poetów z pokolenia "bruLionu" wartość szczególną - jest na wpół ironicznym, na wpół poważnym ucieleśnieniem męskich cnót, chropowatego języka, gorzkich sentymentów i rozczarowań wieku dojrzałego.

A oto jeden z wierszy z antologii.

KŁOPOTY TO MOJA SPECJALNOŚĆ

Detektyw cierpi za miliony
od 10 do 13.20
Od 11.10 (a.m.) uwiera go pistolet
wychodzi
nakłada kapelusz
zdejmuje kapelusz
Nogi na stół
i again
cierpi za miliony

Krzysztof Jaworski


Do góry


home   chandler   marlowe   chandleryzmy   inspiracje  
pulp fiction   księga gości